Odpowiedz
Zespół Aspergera
Maryla-32010-11-26 23:14:43
Mam małego, 3-letniego pacjenta, u którego rozpoznano zespół Aspergera. Objawy w tym wieku są jeszcze mało widoczne, ale matka zaniepokojona jego odrębnością psychiczną, na własną rękę zaczęła szukać pomocy . Trafiła do Pani Prof.dr. psychologii J.Cieszyńskiej ,u której prowadzi terapię.
Na ten temat na łamach prasy medycznej pisze się niewiele, a przypadków tego typu (także autyzmu) jest coraz więcej. Za leczenie tych chorych wzięli odpowiedzialność psycholodzy, humaniści, logopedzi - i chwała im za to! Natomiast wydaje mi się, że lekarzy jakoś ten problem mało interesuje. Sprawa jest względnie nowa, bo dopiero w latach 80-tych ubiegłego wieku zaczęto ten stan traktować jako odrębne schorzenie i tak naprawdę nie wiadomo, jaka jest przyczyna tej - jak to niektórzy określają - epidemii. W ostatnim 10-leciu ilość chorych z kręgu autyzmu lawinowo narasta. Musiał zadziałać jakiś czynnik o charakterze masowym. Ale co?
Czy może rzeczywiście wirus różyczki, który jak wiemy, po zaatakowaniu dziecka w okresie płodowym daje masywne uszkodzenia centralnego układu nerwowego?, Sczepienie MMR zawiera żywego wirusa różyczki, a w końcu mózg dziecka 13-to miesięcznego nie jest jeszcze zupełnie dojrzały. Może by jednak wrócić do systemu szczepienia różyczki u dziewcząt tuż przed okresem pokwitania?
A może by zastanowić się i poddać weryfikacji przekonanie, że powszechne badanie USG u kobiet ciężarnych jest całkowicie bezpieczne?
Myślę także, że należałoby włączyć do terapii lekarzy w większym stopniu, niż to ma miejsce obecnie. Są pewne sugestie, że dobre skutki przynoszą inhibitory zwrotnego wchłaniania serotoniny,a także niektóre neuroleptyki. W opisie działania Sulpirydu wyczytałam, że ma on także działanie antyautystyczne.
Jestem lekarzem praktykiem i nie uzurpuję sobie prawa do tworzenia teorii naukowych; piszę tylko to, co podpowiada mi zdrowy rozsądek.
Widząc rozpacz i bezradność rodziców, a także dzieci, które nie mogą znaleźć sobie miejsca wśród rówieśników marzę o dniu, w którym znajdzie się skuteczny środek na to schorzenie.Sądzę, że do kręgu naukowców zainteresowanych tym problemem winni szerzej włączyć się lekarze psychiatrzy, dodając do leczenia behawioralnego - farmakoterapię.
cytuj
Odpowiedz